Lata 70 - Razem lepiej

Idź do spisu treści

Menu główne:

Lata 70

Archiwum > 2014

Wspomnień czar lat siedemdziesiątych


Stowarzyszenie „Razem lepiej” tradycyjnie już organizuje tematyczne spotkania koleżeńskie. Tym razem karnawałowa potańcówka przygotowana został pod hasłem „wspomnień czar – lata siedemdziesiąte”.
Pod gościnnym dachem Centrum Kultury i Sportu sekcja senioralna stowarzyszenia przygotowała poczęstunek (dominacja galarety i tzw. śledzia po japońsku), przywdziała stosowne stroje (dzieci kwiaty, dzwony i elany) i z łezką w oku, i z zadziwieniem (że tak mogło być) zaczęła wspominać urok lat siedemdziesiątych. Wśród wielu smutnych szarych, ciężkich i wręcz niebezpiecznych lat tamtego czasu przeważała jednak radosna refleksja, bo w owym czasie zaczynało się ich dorosłe życie, pełne radości, miłości, planów i marzeń.
Niezwykłe wrażenie na słuchaczach wywarło opowiadanie honorowego gościa spotkania – wójta gminy Janusza Bojkowskiego, który słuchając wspomnień osób starszych, przypomniał trudny los wiejskiego dziecka z przełomu lat 70/80. W tym czasie zaczął naukę i musiał maszerować z Mazowa z tornistrem na plecach do Staniewic. Niestety, pomiędzy Wilkowicami a Mazowem był niebezpieczny odcinek, gdzie w poprzek  drogi płynęła rzeka. Mały Januszek czekał więc na starszego kolegę, który przenosił go „na barana” przez ten rwący strumień. A czy wyobrażamy sobie, co czuła jedna z pań, która opowiadała jak wprowadziła się do mieszkania, a ono było wymalowane szarą farbą, bo tylko taka była w sklepie, więc okna, drzwi, ściany były szare. Inna osoba opowiadała z jak wielką radością – za jajka – zdobyła meble do kuchni, ale one były tak „świeże”, (te meble, nie jajka) czy też tak niedorobione, że przez noc farba olejna z nich spłynęła, pozostawiając szare smugi.
Kto dziś cieszy się z ruskiego roweru? kto pamięta dowożenie dzieci do szkół bonanzą?, kto był dumny jak paw (i komu wszyscy zazdrościli), gdy miał lewisy kupione w Pewexie lub założył dzwony.
Takie to były czasy, trudne (bo nic nie można było normalnie kupić), a jednak i wesołe. Często były organizowane zabawy w wioskach, grała muzyka, były panie bufetowe, no i sztachety w płotach często uzupełniane. We wspomnieniach pojawiły się mroźnie i śnieżne zimy, bo zarówno rok 1970 i 1979 można było uznać za niezwykle trudny do przetrwania, potem zresztą było coraz gorzej, aż nadszedł rok 1989 i czas przemian.
Zmienił się styl życia, zmieniło się otoczenie, klimat i my sami, ale czasem warto się cieszyć z tego co jest, bo może nie jest najlepiej, ale też nie jest najgorzej – do takiej konkluzji doszli uczestnicy spotkania. W dalszej części spotkania odbyła się prezentacja wokalna i kabaretowa, a później już tylko tańce, hulanki, swawole, przyśpiewki i żarty - jak zawsze w„Razem lepiej”. A wszystko to w Zmysłowej Kawiarence pod egidą Europejskiej Akademii Sołtysa, jako powtórka z Akademii Zmysłów.

 
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego